Działanie .gitignore oraz exclude.

Te dwa pliki, służą do ignorowania plików, podczas dodawania do repozytorium.

W folderze w którym mamy gita, przechodzimy do pliku exclude:

cd /.git/info i otwieramy plik exclude, a następnie dodajemy pliki, które chcemy ignorować.

W naszym przypadku, chcemy aby adminer.php nie dodawał się za każdym razem na serwerze, oraz żeby nie dodawały się pliki projektowe (min. ustawienia) na serwerze lokalnym.

Na serwerze może to wyglądać następująco:

#git ls-files --others --exclude-from=.git/info/exclude
 # Lines that start with '#' are comments.
 # For a project mostly in C, the following would be a good set of
 # exclude patterns (uncomment them if you want to use them):
 # *.[oa]
 # *~
 adminer.php

Na lokalu:

# git ls-files --others --exclude-from=.git/info/exclude
 # Lines that start with '#' are comments.
 # For a project mostly in C, the following would be a good set of
 # exclude patterns (uncomment them if you want to use them):
 # *.[oa]
 # *~
 .idea

W celu dodania pustego katalogu do repozytorium, w katalogu tworzymy pusty plik:

.gitkeep

Czym się różni .gitignore od exclude?

.gitignore działa tak samo jak exclude, z tą różnicą, że ten plik wchodzi do repozytorium, jest widoczny przez wszystkich i każdy może dokonywać w nim zmian.

Poprzedni artykułInterfejsy
Następny artykułCzym jest SOLID ?

Similar Articles

Comments

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Most Popular

Linux – komenda grep

Narzędzie służące do wyszukiwania. Składnia jest następująca: grep wzorzec Najczęściej używane opcje: -i ignoruje wielkość liter -r wyszukuje również w sub katalogach ścieżki -l pokazuje...

Narzędzie deweloperskie na przykładzie Chrome

Podczas naszej codziennej pracy, zdarza się często, że chcemy coś przetestować lub poprawić. Nanoszenie poprawek w kodzie i każdorazowe odświeżanie jest mało efektywne. W jaki...

Przydatne sztuczki w terminalu Linuxa

Przygotowując materiał o szukaniu w plikach, w terminalu natknąłem się na bardzo prosty skrót, którego nie znałem. Zacząłem się zastanawiać, czy jest więcej takich...